26 września rozpoczyna się niecodzienna wyprawa organizowana przez Fundację Anny Dymnej Mimo Wszystko. Jej uczestnicy mimo fizycznej niepełnosprawności, chcą zdobyć Kilimandżaro.
Tylko pozornie, góra ciesząca się sławą prostej technicznie, jest łatwa do zdobycia. Krzysztof Gardaś poruszający się o kulach zdobywcami: Mont Blanc (4810 m n.p.m.), Aconcagui (6962 m n.p.m.), Kilimandżaro (5896 m n.p.m.) i Elbrusa (5642 m n.p.m.), zwraca szczególną uwagę na rozrzedzenie powietrza związane bezpośrednio z dużą wysokością, a także ogromne różnice temperatur. Takie warunki wymagają profesjonalnego sprzętu, który uczestnikom zapewni firma Salewa. Najważniejsze są buty trekkingowe i bielizna termoaktywna oddająca wilgoć na zewnątrz. Nie obejdzie się także bez ubrań chroniących przed wiatrem. Przygotowania kondycyjne do wyprawy, trwają kilka miesięcy, to ważne, bo wiele wypraw na Dach Afryki kończy się niepowodzeniem już na wysokości trzech czy czterech tysięcy metrów, właśnie na skutek mylnego przekonania o łatwości zdobycia szczytu. Uczestnicy wyprawy liczą się z trudnościami, mogą one wystąpić już na początku, na wysokości tysiąca dziewięciuset metrów, gdzie trasa prowadzi przez las równikowy. Jeśli będzie padał deszcz, przejechanie tego terenu wózkami stanie się trudne. Poza tym, kiedy będą schodzić ze szczytu, nie zatrzymają się już na wysokości czterech tysięcy siedmiuset metrów, lecz od razu zejdą o tysiąc metrów niżej. Dla osób poruszających się wózkami, bądź o kulach pokonanie tak długiego odcinka jest niezwykle wyczerpujące. Trzeba też wziąć pod uwagę, że przechodząc jakieś sto metrów po grani szczytowej, idzie się po śniegu.
Żadne trudności nie są jednak w stanie przysłonić satysfakcji z osiągniętego celu. Uczestnicy tej wyprawy, osoby z porażeniem kończyn, i dysfunkcjami zdrowotnymi, tym przedsięwzięciem udowodnią, że niepełnosprawność nie oznacza wyroku, a siła woli pozwala na pokonanie wszystkich barier... mimo wszystko
- Ja, nie mając celu, umieram. (...) nic nie przychodzi łatwo, każdy człowiek ma swoje Kilimandżaro do zdobycia. Trzeba posiadać w życiu cel, bo bez niego nie ma nic, nasze życie traci sens - mówi Krzysztof Gardaś.
Sport, sztuki plastyczne, rękodzieło, poezja, teatr - to płaszczyzny, na których człowiek niepełnosprawny może się w pełni realizować: w akcie tworzenia czy sportowych zmagań uwalnia się od bólu i choroby, pokazuje swoje ogromne możliwości, przekracza wszelkie bariery pozornych niemożliwości, by stanąć przy zdrowym człowieku i niejednokrotnie zawstydzić jego lenistwo, niemoc i byle jakość życia - twierdzi Anna Dymna. Trudno się nie zgodzić z tymi opiniami.
Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko dziękuje firmie Salewa za wyposażenie uczestników wyprawy w profesjonalny sprzęt, Africa Line Adventure Club za pomoc w merytorycznym przygotowaniu wyprawy oraz wszystkim Firmom Instytucjom i Osobom prywatnym wspierających nas w tym przedsięwzięciu.